"Czarny Horyzont" - premiera książki
Sierpień 20, 2010
Mamy rok 2055, do naszej rzeczywistości wkroczyły istoty z obcych światów. Najeźdźcy skolonizowali zachód Europy, inni przybysze, elfy, pojawili się w Polsce i wsparli nas w walce z agresorami. Magiczne wojny wpłynęły i na geografię, i na politykę, i na kształt cywilizacji. Ogromna część świata jest zniszczona, a te kraje, które ocalały, próbują jakoś tam przetrwać w nowej rzeczywistości. Główny bohater to geograf na służbie króla Polski. Podróżuje po granicach różnych rzeczywistości, próbując badać nowy świat.
Tomasz Kołodziejczak miesza konwencje – o fantasy pisze stylem science-fiction, magię doprawia patriotyzmem i miesza z hipertechnologią, ezoteryką, ontologią. Trudno wskazać podobieństwa – tak nie pisze nikt w świecie. Inspiracje? Wszędzie. Od legend, poprzez technologie jutra, po fizykę kwantową. To właśnie prawdziwa potęga tej prozy.
Świat „Czarnego Horyzontu” to znakomite połączenie wątków z klasycznej fantasy i s-f, w którym Kołodziejczak nie unika dyskusji ze współczesną sytuacją polityczną i naszą narodową historią, bawiąc się na dodatek literackimi skojarzeniami. Mamy w książce Hitlera, Stalina, Che i Saurona, mamy czarną panterę Bagheerę i bojowe bociany, mamy wojujące postfeministki i czarodziejską igłę, którą rzuca się za ramię w czasie ucieczki. A także tajemnicze Shangri-La i elfa El-Galada, hetmana wielkiego koronnego.
To świetna książka – zwięzła, pełna napięcia, wciągająca. Oby takich więcej!
Monika Frenkiel, Onet.pl
Powieść Tomasza Kołodziejczaka „Czarny Horyzont” została objęta patronatem AXN Sci-Fi.





